Fraternity dress, CK Jeans bag, Deichmann slippers, no name bracelet
Nareszcie weekend! Podobno ostatni tak ciepły i ze słońcem. Ale ja jestem pełna nadziei, że prognozy pogody, jak to mają w zwyczaju, się mylą i nadchodzący schyłek lata nas mile zaskoczy. Nie spieszy mi się do kurtek, botków i szalików.
Sukienka z dzisiejszego postu to spontaniczny, aczkolwiek bardzo udany zakup. Chwyciłam ją w biegu, przymierzyłam i od razu wiedziałam, że będzie moja! W dodatku cena niższa o 50% i kolor, który uwielbiam! Jest to typowy oversizowy krój, prosty i niewymagający żadnych dodatków. Zresztą malinowe lamówki zdobią ją wystarczająco.










